środa, 17 kwietnia 2013

Brodziłyśmy w blasku słońca

Czyli o tym jak Kinga wywołała słońce i wspólny czas na zdjęcia ;d


Chodzą mi po głowie ostatnio wszelkie kolorowo- wzorzyste rajstopy w których nogi nie wyglądają korzystnie;  kwiatki, kropki, paski, co tylko się da.
Robiąc te zdjęcia miałyśmy dużo śmiechu z otoczenia i z samych siebie.. Może zamiast o tym opowiadać wstawię Wam piosenkę ;D


I kilka słonecznych zdjęć:)

 Miłego dnia :)



                                                                                                            Patrycja

środa, 10 kwietnia 2013

Nowe dodatki


Wreszcie zamówiłyśmy sobie biżuterię, albo jak kto woli PIERDY. Nie ma to jak strony internetowe, na których te same przedmioty są o połowę tańsze niż w sklepach. Patrząc na to zdjęcie już nie mogę doczekać się lata. 

poniedziałek, 11 marca 2013

Widzę denko

Czasami zużywanie kosmetyków cieszy bardziej niż ich kupowanie ; D


1. Niebieski szampon JOANNA ok 8 zł- szampon, który ma służyć zapobieganiu żółtego odcienia na włosach, ja go stosowałam by zniwelować różnice miedzy farbowaną częścią włosów a odrostem i sprawdzał się całkiem fajnie.

2. Odżywka JOHN FRIEDA na promocji ok. 25 zł-Odżywka ślicznie pachnie,ale działa podobnie do odzywek z L'biotici a mniej się opłaca. Włosy po niej dobrze się rozczesują i są sypkie, zapach tez się utrzymuje.

3. Maska L'biotica do włosów farbowanych ok 18 zł - działa jak każda maska z tej firmy, ale ma jeden z ładniejszych zapachów, włosy po niej są miękkie, sypkie, dobrze się rozczesują i błyszczą.

4. Żel do twarzy GARNIER do cery tłustej ok 15 zł- plus za opakowanie z pompką, sam żel jest tak wydajny, ze aż męczący, nie oczyszcza dogłębnie, zapach który jest ładny po jakimś czasie zaczął mnie drażnić  po jakimś czasie używania czuć, że skóra po nim jest ściągnięta.

5. Tonik ogórkowy ZIAJA ok 7 zł -tonik nie robi właściwie nic, nie pogarsza stanu cery ale tez nie wpływa na nią jakoś zbawiennie... myślę  ze fajnie by się sprawdził latem jako mgiełka do twarzy dla odświeżenia bo ma przyjemny ogórkowy zapach.


6. AVON płyn do kąpieli blackberries&vanilla -ładnie pachnie, ale żeby uzyskać należytą piane trzeba wylać 1/4 opakowania i zapachu już nie czuć,  nie wiem jak inne warianty ale ten nie koniecznie się nadaje do swoich celów.

7. ZIAJA kakaowe mydło pod prysznic ok. 6 zł - bardzo lubię żele z ziaji za zapachy, ten jest o tyle fajny,ze nie wysusza mi skóry.

8. BEBEAUTY micelarny żel do mycia i demakijażu 5 zł - najlepszy produkt jeśli chodzi o stosunek jakości/wydajności/działania i ceny. Produkt dobrze zmywa dzienny makijaż (np: cień, tusz, podkład) , nie wysusza skóry, jest bardzo wydajny przez gęstą konsystencje i ma przyjemny zapach, mi się kojarzy z winogronami :)


 9. DERMOSAN krem półtłusty ok. 12 zł w aptece.Krem świetnie nadaje się pod makijaż bo sam w sobie daje półmatowe 'wykończenie' , jest lekki, dobrze nawilża, nie zapycha porów.

10. EVELINE odzywka do paznokci 8w1 11 zł - Odzywka, dzięki której zapuściłam paznokcie, od pierwszych kilku użyć widać,ze paznokcie są twardsze, zrobiłam nią 2 razy zalecaną kuracje a teraz stosuje ja tylko pod lakier. Paznokcie są twarde jednak jeśli któryś się złamie to często po całej linii wiec nie ma czego ratować ani piłować. Często słyszę,ze dziewczyny dostają od niej uczulenia, u mnie nic takiego nie wystąpiło.

11. AVON little red dress tusz do rzęs - tusz świetnie wydłuża i rozczesuje rzęsy poprzez ta śmieszną szczoteczkę, na której praktycznie nie widać włosków, nie jest bardzo czarny i nie pogrubia, ale jest jednym z lepszych jakie miałam.

12. ZIAJA szampon intensywnie odbudowujący 7 zł - szampony Ziaji w tych białych butelkach bardzo lubię  po wszystkich włosy są miękkie i ładnie pachną  robią to co powinny robić szampony czyli myją tylko maja dziwna lepką konsystencje.

13. BABYDREAM szampon dla dzieci 4 zł - Szampon dobrze oczyszcza, stosuje raz na jakiś czas.

14. NIVEA odzywka long repair - stosuje praktycznie przy każdym myciu, ułatwia rozczesywanie, włosy są po niej miękkie i ładnie pachną.


W tej chwili zebrałam produkty, których nie lubię i postawiłam na widoku, żeby się ich stopniowo pozbywać :)

Wolicie kupować nowe czy zużywac niesprawdzone i czuc ulge?;d

wtorek, 26 lutego 2013

Mała rzecz a cieszy



Nie wiem czy tez tak macie, ze  jak szukacie czegos konkretnego to tego nie ma a jak nie szukacie to jest tyle piekych rzeczy. Nie mialam ostatnio w planach zakupow pomijajac spodnie ktore kiedys trzeba kupic a mam ku temu opory bo spodni nie lubie. Wybralam wiec takie na gumke ktore beda poprostu wygodne i obcisłe.
Pozniej poszlam z mama do Carry a normalnie raczej tam nie wchodze i złapałam koszule i zestaw kolczykow. Naleze zdecydowanie do osob ktore koszuli w krate i jeansowym kurtka nie umieja powiedziec 'nie'.


Zestaw kupiony z myślą o tych listkach i zwierzątkach, przeceniony na 9,99 

Od jakiegos czasu marzyl mi sie 'worek' i przypadkiem znalazlam taki na aukcji, strasznie sie z niego ciesze. 


I na koniec niewyraźne zdjęcie lakieru do ktorego wróciłam, typowy nude ale w rzeczywistosci ma rózowy błysk. 



Trzymajcie sie :)

czwartek, 21 lutego 2013

Moja mała kolekcja szminek

Gdy mam już dosyć tej szarej nudy w moich ubraniach zazwyczaj to dzięki niej nabieram trochę kolorów. Uważam, że nie ma nic bardziej kobiecego niż szminka, w szczególności czerwona. Moje małe szaleństwo zaczęło się jakoś rok temu, gdy kupiłam sobie w golden rose różowe cudo (1). Teraz na radarze mam jedną hardo bordową, a na lato jaśniutki róż.  I w nosie mam to, że mam wąskie usta nie będę się przez to ograniczać ;)
1. To od niej zaczęła się cała zabawa. W porównaniu do ceny jakość jest bardzo dobra, dobrze rozprowadza się po ustach, kolor jest mocno napigmentowany, ma ładne opakowanie, nie rozmazuje się, a podczas jedzenia, schodzi w miarę równomiernie. Denerwują mnie zapach  jak u starej baby, albo biednego mydła :D, a także to, że trochę wysusza usta.
2. Jest z tej samej kolekcji co nr 53, ale jej jakość jest o wiele gorsza
(+) opakowanie?
(-) roluje się na ustach, aby uzyskać oczekiwane natężenie koloru trzeba pomalować 2 albo nawet 3 warstwy, a wtedy brzydko zbiera się w kącikach, dodatkowo wszystkie wcześniej wymienione wady.
3. Troszkę droższa, ale i tak tańsza niż 10 zł. Ma słodki zapach, kremową konsystencje, ładnie się rozprowadza, niestety szybciej się zmazuje
4. Moja ulubiona :) kocham ja za kolor, krycie, długo się utrzymuje na ustach, denerwuje mnie tylko, to że tak 'lata', chwieje się na boki w opakowaniu przez co nie można jej mocniej wysunąć, bo może się złamać.

5. Moja druga ulubiona, uwielbiam ten mocny kolor, długie krycie, solidne wykonanie i super cenę (znalazłam za 7 zł) kolor jest trochę zbyt kontrowersyjny do szkoły, dlatego odciskam usta w chusteczkę żeby troszkę złagodzić efekt.
6 i 7 kupiłam tak niby na co dzień, ale rzadko ich używam za to moja mama bardzo je polubiła. Kolory są delikatne, konsystencja kremowa, w 7 denerwuje mnie ten lekki połysk czy tez drobiny.


Ups! zapomniałam dopisać numerki, dobra lecimy po kolei :)
8 i 9 dostałam na urodziny od Patrycji z kolorami świetnie trafiła, szczególnie ta fuksja mnie uwiodła. Kobo to naprawdę dobra firma świetne napigmentowanie, kremowa konsystencja, długie krycie, czego chcieć więcej? Jedyne co można im zarzucić to zbyt ograniczony wybór kolorów.
10. Gdybym wiedziała, że to limitowana edycja kupiłabym je wszystkie, bardzo długo trzymają się na ustach, ma się wrażenie, że kolor 'zastygł', tylko to opakowanie takie beznadziejne ;)

Domek
Ha ha ha to moja pierwsza recenzja kosmetyków, mam nadzieję, że była chociaż trochę przydatna, chociaż nie łudzę się, że chciało wam się to wszystko czytać. Muszę się przyznać, że jestem strasznie skąpa jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe, dlatego testuje większość produktów z tej niższej półki. Zazwyczaj mam farta, a jak trafie na niewypał to nie jest mi tak źle jak wtedy gdy wydam ciężko zaoszczędzoną kasę na bubla.

Ps. Jak wam się podobało to przekonajcie Patrycję może ona coś nabazgra o swoich cudeńkach, których ma więcej niż ja ;/ no i ona ma duże usta, więc jest co malować :)